Instagram
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.
Przyjazny urząd  Tytuł "Euro-Gmina" Tytuł "Samorząd przyjazny oświacie i jej pracownikom" w V edycji rankingu ZNP Lublin Inwestor na medal
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.


Wirtualny przewodnik po Gminie Puławy

solary banner

Niebieski szlak rowerowy

Niebieski szlak rowerowy

Niebieski szlak
Pętla po północnej części Ziemi Puławskiej Puławy – Gołąb – rezerwat Piskory – Bałtów – Puławy

Stopień trudności szlaku - 3
Długość szlaku - 34,7 km
Ilość wzniesień - niewielka
Nawierzchnia utwardzona – 50%

Główną atrakcją przyrodniczą szlaku jest najcenniejsza ostoja ptactwa wodno- błotnego na Lubelszczyźnie, czyli rezerwat przyrody Piskory. W sąsiedztwie trasy znajduje się także rezerwat przyrody Czapliniec. W obu mamy okazję zaobserwować również wiele ciekawych roślin. Na północ od Puław znajdziemy interesujące ślady po dawnych czasach, nietypowe zabytki, takie jak kopia domu Matki Bożej z Loreto oraz niezwykłą placówkę: Muzeum Nietypowych Rowerów, jedyne tego typu w Europie. Szlak nie wymaga posiadania rowerów terenowych, ponieważ większość trasy jest utwardzona, choć na pewnych odcinkach bardziej praktyczne okażą się rowery wyposażone w przerzutki.

Podróż w stronę Dęblina rozpoczynamy w Puławach na ulicy Bolesław01 rezerwat piskory 1a Prusa, przy wjeździe do lasu miejskiego. Niebieski szlak prowadzący do rezerwatu przyrodniczego Piskory pokrywa się na odcinku ok. 17 km z Bursztynowym Szlakiem Greenways biegnącym w kierunku Dęblina, dlatego początkowy opis obu szlaków będzie taki sam. Ruszamy ścieżką rowerową przez las, po niespełna 100 m mijamy wiatę, a po niecałych 2 km przejeżdżamy wiaduktem pod ulicą Długą (1,87 km). Dalej, aż do mostku z jazem nad Kurówką (2,25 km), prowadzi nas śródleśna szutrowa dróżka. Za mostkiem szlak odbija nieco w prawo, w stronę widocznych kominów Zakładów Azotowych Puławy. Przejeżdżamy wiaduktem pod torami kolejowymi (3,19 km) i po pokonaniu kilku schodków docieramy do asfaltu. Po 200 m skręcamy w lewo, w ulicę Eugeniusza Kwiatkowskiego (3,43 km). Przejeżdżamy mostem nad kanałami doprowadzającymi do zakładów azotowych wodę z Wisły, niezbędną do przeprowadzania procesów technologicznych (3,74 km). Dojeżdżamy do parkingu firmy Prefabet Puławy S.A. i skręcamy w lewo, na wąską szutrową ścieżkę zaczynającą się tuż za dość nisko przebiegającymi rurami ciepłowniczymi. Czeka nas teraz dłuższa podróż wzdłuż torów kolejowych w kierunku północno-zachodnim. Zaczynamy od przejechania kilkuset metrów, najpierw ścieżką, później drogą asfaltową obok trakcji, aż do strzeżonego przejazdu kolejowego (4,2 km). Przejeżdżamy na drugą stronę. Potem jedziemy ok. 800 m ulicą Budowlaną i skręcamy w prawo, do lasu, w gruntową drogę leśną (5 km). W lesie skręcamy w prawo na pierwszym rozwidleniu (5,17 km) i po ponad 600 m kierujemy się w lewo, między brzózki. Jedziemy cały czas prosto ok. 6 km, początkowo przez las w sąsiedztwie torów, a tuż przed stacją kolejową Puławy Azoty (7,51 km) wyjeżdżamy na asfaltową drogę ciągnącą się wzdłuż trakcji. Po przejechaniu ponad 3 km dojeżdżamy do miejsca, gdzie zaczyna się żółty szlak rowerowy (11,09 km) prowadzący do Gołębia.

Wytyczony wokół miejscowości Gołąb żółty szlak rowerowy ma długość 7,3 km. Prowadzi od okolic dawnej stacji kolejowej Gołąb w stronę Gołębia, w samej miejscowości przebiega ulicami Krzywą, Puławską, ZaObraz-104 loretmojską i Kolejową, później wiedzie drogą nr 845 przez Studzienice aż do skrzyżowania w okolicach przejazdu kolejowego. Będąc w Gołębiu, warto zobaczyć kilka zabytków. Tutejszy kościół parafialny św. Floriana i św. Katarzyny, wybudowany w latach 1626–38, jest przykładem bardzo rzadkiego na terenie Lubelszczyzny renesansu północnego. Ciekawostką jest fakt, że od początku świątynia była pomyślana i zaprojektowana także jako budynek służący celom obronnym. Tłumaczy to, dlaczego ceglane mury nad arkadami są podwójne (odstęp wynosi ok. metra). Zwiedzając kościół, można przejść między ścianami od chóru do głównego ołtarza. Również najstarsza, XVII-wieczna część ogrodzenia poprzez przebicie czterech strzelnic zyskała cechy obronne. Wewnątrz świątyni uwagę przyciąga m.in. na ołtarz główny z XVII w., renesansowa ambona podparta dwoma konfesjonałami oraz barokowy prospekt organowy. Tutejszy kościół to także sanktuarium Matki Boskiej Loretańskiej – patronki ludzi w drodze. Znajdujący się nieopodal Dom Loretański został wybudowany ok. 1640 r. staraniem ks. Szymona Grzybowskiego jako kopia Santa Casa z Loreto. Dzięki bogatej dekoracji rzeźbiarskiej stanowi unikalny przykład architektury późnorenesansowej na terenie Lubelszczyzny. W XVII stuleciu w Domu Loretańskim odbywały się nabożeństwa, a wierni chętnie zostawiali tu dary wotywne (ponoć znaczna ich część została przekazana Tadeuszowi Kościuszce jako wparcie dla powstańców). Później potop szwedzki oraz pożary i wylewy Wisły przyczyniły się do jego stopniowej dewastacji. Zabytek ponownie uległ zniszczeniom podczas II wojny światowej, jednak obecnie przywrócono mu dawną świetność. Będąc na miejscu, warto rozwiązać quest „Gołąb – nadwiślańskie Loreto". Zwolennicy niepowtarzalnych miejsc z pewnością powinni zajrzeć także do jedynego w Europie Muzeum Nietypowych Rowerów (ul. Puławska 1). Od Józefa Majewskiego, kustosza i jednocześnie założyciela placówki, zwiedzający mogą dowiedzieć się wszystkiego o historii jednośladów, obejrzeć je, a nawet osobiście wypróbować rowery poziome, cyrkowe i wiele innych nietypowych pojazdów poruszanych siłą mięśni. Dzieciom i młodzieży frajdę sprawia jazda na „galopujących rowerach", a opiekuńczy rodzice mogą powozić swoje pociechy rikszą. Muzeum jest otwarte dla zwiedzających 1 IV–31 X, pn.–pt. 10.00–18.00. Po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym (tel. 601 814527) możliwe jest zwiedzanie w innym czasie. Więcej szczegółów można znaleźć na stronie www.muzeumrowerow.pl. Pod tym samym adresem funkcjonuje inna intrygująca placówka – Muzeum Pijaństwa z fascynującą kolekcją oryginalnych butelek po przeróżnych alkoholach z całego świata. W bezpośrednim sąsiedztwie placówek znajduje się miejsce wypoczynku dla rowerzystów (wiata z grillem). Również pasjonaci natury znajdą tu coś dla siebie. W pobliżu Gołębia, między Wólką Gołębską a Matygami, znajduje się odcinek Wisły o bardzo dużych walorach przyrodniczych. Gniazdują tu rzadkie ptaki: sieweczka obrożna i rybitwa białoczelna. Oba gatunki umieszczono w Polskiej Czerwonej Księdze Zwierząt. Miejscowe śródwiślane wyspy są lęgowiskiem także zagrożonych gatunków siewkowatych: brodźca piskliwego, rybitwy pospolitej, sieweczki rzecznej oraz mew – pospolitej, srebrzystej i śmieszki. Z kolei na wysokich skarpach, w zaroślach i zadrzewieniach międzywału gniazdują inne rzadkie i chronione gatunki, m.in. dziwonia, remiz, zimorodek, brzegówka i pustułka.

Trzymając się niebieskiego szlaku, wkrótce za drogowskazem kierującym nas do Gołębia dojeżdżamy do interesującego drewnianego budynku stacji kolejowej Gołąb (11,09 km), jeszcze z czasów przedwojennych. O jego losach oraz przeprowadzanych w pobliżu dwóch spektakularnych akcjach partyzanckich można przeczytać na s. 22. 900 m za stacją Gołąb skręcamy w prawo (11,98 km), w stronę Niebrzegowa (tutaj ponownie spotykamy się z żółtym szlakiem do Gołębia). Przejeżdżamy strzeżonym przejazdem kolejowym (12,08 km) i jedziemy dalej szlakiem na północny wschód. Po ok. 1,5 km miniemy po lewej Kopalnię Gołąb, należącą do Lubelskich Kopalni Surowców Mineralnych (13,66 km).

Pozyskiwanie piasku na skalę przemysłową przekształciło lokalny krajobraz. Jeśli chcemy to zobaczyć, zjeżdżamy za ogrodzeniem kopalni na ścieżkę dydaktyczną prowadzącą na wysoką piaszczystą skarpę, z której będziemy mieli doskonały widok na wyrobiska. W jednym z nich znajduje się duży zbiornik wodny, a jego otoczenie właściciel objął ochroną zbliżoną do użytku ekologicznego.

Zostawiamy za sobą kopalnię i po ok. 3 km dojeżdżamy do miejsca, gdzie szlak niebieski i Bursztynowy się rozdzielają (16,7 km). Za chwilę skręcimy w stronę rezerwatu Piskory, ale warto odwiedzić wcześniej znajdujący się w pobliżu rezerwat Czapliniec.

Do rezerwatu przyrody Czapliniec, znajdującego się w podobnej odległości co rezerwat przyrody Piskory, ale w przeciwnym kierunku od miejsca, gdzie rozdzielają się szlaki, powinni zajrzeć wszyscy miłośnicy rzadkich gatunków zwierząt. Można tu spotkać czaple siwe, od których wzięła się nazwa rezerwatu, ale i inne ptaki, takie jak krzyżówka, bielaczek, gągoł, nurogęś. Zatrzymują się tu na odpoczynek również ptaki migrujące, zarówno z Europy Północnej, jak i Azji, np.: siewkowce, żurawie, gęsi i bociany.

Kierujemy się w stronę rezerwatu Piskory. Niebieski szlak skręca tutaj ostro w prawo, w kierunku widocznych w oddali Zakładów Azotowych Puławy. Kierując się w prawo, mamy do wyboru dwie drogi, wybieramy tę p02 rezerwat piskory 2o prawej, polną. Drogowskaz i mapki informują nas, że od rezerwatu dzieli nas jeszcze 3 km. Jedziemy szutrowym traktem przy choinkach w stronę lasu, potem wjeżdżamy do niego (16,93 km). Poruszając się przy jego krawędzi, mijamy kolejno dwie myśliwskie ambonki (17,27 i 17,57 km). Wkrótce po lewej mamy ścianę drzew, a po prawej rozciągają się rozległe Łąki Bonowskie, za którymi widać Lasy Bonowskie. Skąd wzięła się taka nazwa?

Do 1937 r. istniała tu niewielka wieś o nazwie Bonów. Liczyła 63 domostwa, w których mieszkało ok. 330 osób. Mimo przepięknego położenia, mieszkańcom wsi żyło się bardzo biednie. Ziemia tu była bowiem nieurodzajna, piaszczysta, a grunty rolne klasy IV–V. Ludzie dorabiali sobie, sprzedając grzyby, jagody i chrust. Tuż przed wojną, w latach 1935–36 tereny należące do wsi Bonów wraz z budynkami mieszkalnymi i inwentarskimi zostały oszacowane i wykupione przez Ministerstwo Spraw Wojskowych z przeznaczeniem na poligon dla Oficerskiej Szkoły Lotniczej w Dęblinie. W 1936 r. mieszkańcy 39 gospodarstw osiedlili się w rejonie Siostrzytowa w powiecie lubelskim, nadając nowej osadzie nazwę Bonów. Rok późnej mieszkańcy pozostałych domostw przenieśli się w okolice Bychawy w powiecie lubelskim, do miejscowości obecnie zwanej Kolonia Bychawka III. W latach 1959–60 Ministerstwo Obrony Narodowej zrezygnowało z poligonu i przekazało tereny Ministerstwu Rolnictwa i Leśnictwa. Wówczas to część dawnego Bonowa – głównie łąki i pastwiska – przekazano w użytkowanie rolnikom ościennych wiosek, a pozostałe tereny zalesiono. W celu upamiętnienia dawnej wsi Bonów w 60. rocznicę przesiedlenia mieszkańców zbudowano tu kapliczkę. Tradycją stały się odprawiane tu latem nabożeństwa, w których uczestniczą mieszkańcy dawnego Bonowa wraz dziećmi, wnukami i prawnukami oraz okoliczni mieszkańcy. Postawiono tu także wiatę z miejscem do biwakowania, a na drzewach przymocowano specjalne tabliczki pokazujące, gdzie niegdyś znajdowały się zabudowania. Naturalnym śladem po dawnej osadzie są ukryte w zalesionych terenach grusze, śliwy i jabłonie.

Trzymając się niebieskiego szlaku, ok. 300 m za ostatnią ambonką skręcamy w lewo (17,88 km) i ponownie wjeżdżamy do lasu. Tu mijamy kolejną ambonkę (18,44 km); skręcamy za nią w lewo, wjeżdżając na dość szeroki leśny dukt. Po ok. 200 m docieramy do miejsca, gdzie niebieski szlak łączy się z czarnym szlakiem biegnącym z Kośmina do Żerdzi (oba na odcinku 5,44 km mają wspólny przebieg). Skręcamy w prawo. Po 160 m wjeżdżamy na teren rezerwatu przyrody Piskory. Stojąca tu tablica informacyjna ostrzega, czego nie wolno robić na chronionym obszarze.

Śródleśne jezioro Piskory wraz z rezerwatem przyrody o tej samej nazwie (powierzchnia 203,02 ha) leżą w granicach Obszaru Chronionego Krajobrazu Pradolina Wieprza. To miejsce wyjątkowo obfite w gatunki zwierząt i roślin, a dzięki stworzeniu na terenie rezerwatu sieci ścieżek dydaktycznych z tablicami prezentującymi opisy ptaków i ciekawostki z ich życia oraz specjalnym platformom ułatwiającym obserwację zwierząt można tutejszą przyrodę nie tylko biernie kontemplować, ale i aktywnie poznawać. Utworzenie rezerwatu związane było z realizacją w latach 1995–98 programu renaturalizacji i biologicznego wzbogacenia jeziora wraz z jego otoczeniem. Introdukowane rzadkie gatunki roślin doskonale zaaklimatyzowały się, wzbogacając różnorodność gatunkową i walory przyrodnicze jeziora i okolicy. Pojemność zbiornika wynosi 1 500 000 m3 wody.

Jadąc wzdłuż brzegu porośniętego trzcinami i sitowiem jeziora, docieramy do tablicy edukacyjnej „Drzewa" (19,24 km). Znajdziemy tu także opis ścieżki dydaktycznej przebiegającej trasą Gołąb – Niebrzegów – Borysów. Warto się tu na chwilę zatrzymać i posłuchać śpiewu ptaków. Nad brzegiem jeziora znajduje się zabezpieczone włazem ujęcie wody do celów przeciwpożarowych. Niecałe 300 m dalej przejeżdżamy obok sadzawki pokrytej rzęsą wodną (19,51 km), a po następnych 200 m dojeżdżamy do punku widokowego. Ze stojącej tu platformy można prowadzić obserwacje ornitologiczne lub obejrzeć panoramę większej części porośniętego szuwarami jeziora.

Dość płytkie jezioro Piskory (do 1,8 m) jest w 98% pokryte roślinnością litoralową, dlatego zbiornik ten należy do wybitnie bogatych przyrodniczo. Bardzo dobre warunki do gniazdowania i żerowania znajdują tu wszystkie gatunki ptaków wodnych. Roślinność porastająca jezioro wykazuje strukturę strefową. W najpłytszej, wschodniej częś03 rezerwat piskory 3ci, przyległej do olsów, z których wypływają cieki zasilające jezioro (Rabik i Duży Pioter), wyrastają zarośla wierzbowe. Towarzyszy im pas szuwaru mannowego, przechodzący w kompleks szuwarów wieloturzycowych, tworzących charakterystyczne kępy. W centrum jeziora przeplatają się płaty szuwaru pałkowego i trzcinowego, natomiast w partii najgłębszej, przy odpływie, zbiornik otwartej toni wodnej pokrywają częściowo zbiorowiska szuwaru pałkowego. Wokół jeziora rosną głównie zarośla wierzbowe, olsy i grądy. Na terenach tych występuje także chroniona paproć – marsylia czterolistna, rzadko spotykana na innych stanowiskach w kraju, a także objęte ochroną ścisłą salwinia pływająca i rosiczka okrągłolistna. Piskory to jedna z najcenniejszych ostoi ptactwa wodno-błotnego na całej Lubelszczyźnie. Wśród ok. 120 gatunków występujących tu ptaków znajdziemy także bardzo rzadkie gatunki. Spotkać tu można żurawia, bociana czarnego, perkoza dwuczubego, rdzawoszyjego i zausznika, czaplę siwą i białą, gęgawę, pustułkę, kobuza, derkacza, słonkę, krwawodzioba, cyrankę. Liczne szuwary dają schronienie przedstawicielom chruścieli – wodnikowi, zielonce czy kropiatce, a także łysce i kokoszce. Piskory to doskonałe miejsce do gniazdowania rybitw – duże kolonie mają tu rybitwa białoskrzydła i czarna, a spotykana jest również białowąsa. Na skraju lasu występuje lelek, a głębiej – słonka. Spośród ptaków szponiastych na czoło wysuwa się największy polski drapieżnik – orzeł bielik. W trzcinach gniazduje błotniak stawowy. W okolicy jeziora Piskory zobaczyć można również błotniaka łąkowego, myszołowa, jastrzębia, krogulca i pustułkę. Podmokłe olsy są doskonałym miejscem dla puchacza, wielokrotnie notowanego tu przez ornitologów. Poza ptakami występują również liczni przedstawiciele płazów i gadów – żaby, traszki, jaszczurki i węże. Bardzo liczne są zaskrońce, spotkać można również żmiję zygzakowatą. Ze zwierząt łownych najwięcej jest saren, jeleni, dzików, piżmaków, zajęcy, bażantów i kuropatw. Liczna jest także populacja łosia. W lasach schronienie mają lisy, jenoty, borsuki i kuny. Nad całym jeziorem można spotkać, a właściwie zobaczyć działalność bobra, największego polskiego gryzonia, w postaci połamanych i poobgryzanych drzew.

100 m dalej mijamy kolejną pokrytą rzęsą wodną sadzawkę ze zwalonym drzewem, wystającym znad tafli zbiornika (19,79 km). Po 700 m wyjeżdżamy z rezerwatu (20,51 km). Kilometr dalej mijamy po lewej tablicę „Ptasi budzik", a po kolejnych ok. 250 m naszą uwagę przyciągną rosnące tu wspaniałe paprocie (20,88 km). Jedziemy dalej prosto (21,14 km) i przejeżdżamy nad ciekiem Rabik II.

Jest to kilkusetmetrowa odnoga cieku Rabik, wpadającą do jeziora Piskory. Z kolei Rabik jest zmeliorowanym na całej długości niewielkim ciekiem wodnym, zaczynającym swój bieg między Kotlinami a Zagrodami (gmina Żyrzyn) i przepływającym później przez Wolę Osińską, Osiny, Bałtów, okolice dawnej wsi Bonów. Do Wieprza wpada w okolicach Niebrzegowa.

W pobliżu znajduje się tablica opisująca ciek Rabik. Jedziemy dalej, mijamy po lewej polanę (22 km) i na rozwidleniu dróg skręcamy w prawo (22,12 km). Poruszając się cały czas prosto, po ok. 500 m wyjeżdżamy z lasu. Teraz na odcinku ok. 1 km trzymamy się skraju linii drzew. Jadąc cały czas prosto, docieramy do asfaltowej drogi (23,85 km). W pobliżu okolicznych łąk możemy zobaczyć drewniane brogi służące do przechowywania siana.

Brogi stawiano przeważnie w bezpośrednim sąsiedztwie stodół od strony pól lub na łąkach. Składano w nich zebrane latem siano, które można było przewieźć do zagrody dopiero w czasie zimy, kiedy grząskie grunty zamarzły. Najprostsza wersja brogu to cztery słupy lub grube żerdzie wkopane w ziemię, wyznaczające zarys kwadratu, z ruchomym dachem. Pod Bałtowem występują brogi z bocznymi ściankami, będące tak naprawdę ministodołami.

Podczas dalszej wędrówki mijamy po lewej niedawno odnowioną, murowaną kapliczkę z przełomu XIX i XX w., z zainstalowanym nad drzwiami niewielkim dzwonem (24,07 km). Dojechaliśmy do Bałtowa. W tym miejscu szlaki się rozdzielają: niebieski skręca w prawo, a czarny biegnie prosto przez Bałtów, Borysów i Jaworów do Żerdzi. Ok. 1 km od miejsca, w którym się zatrzymaliśmy, znajduje się Izba Produktu Lokalnego w Bałtowie, mieszcząca się w dawnej szkole.

Bałtów, podobnie jak Borysów i Żerdź, słynie z tkactwa. Z resztek materiałów miejscowe artystki, kultywujące dawne tradycje, tworzą wielobarwne chodniki oraz pasiaki, bieżniki i zapaski. W Izbie możemy uzyskać pieczątkę Krainy Rowerowej przy Bursztynowym Szlaku Greenways.

Zbaczając ze szlaku jeszcze dalej (2,7 km), dojedziemy do Izby Produktu Lokalnego w Borysowie (Borysów 50, tel. +48 81 881 46 11).

Odnajdziemy tu przepiękne chodniki, tkane ręcznie przez lokalnych twórców, stare krosna i inne urządzenia, które kiedyś służyły do wyrobu ubrań i kilimów. Poza rekwizytami związanymi z tkactwem możemy tu również obejrzeć wyplatane rogożynowe kosze. Po wcześniejszym ustaleniu terminu z lokalnymi twórcami możemy wziąć udział w pokazie tkania chodników i samemu spróbować sił w tym ginącym zajęciu. Również tu uzyskamy pieczątkę Krainy Rowerowej przy Bursztynowym Szlaku Greenways.

Kontynuując wędrówkę niebieskim szlakiem, skręcamy w prawo (24,23 km) i po ok. 400 m na rozwidleniu kierujemy się w lewo, na leśną drogę (24,65 km). Dojedziemy nią do znajdującego się po lewej stronie okazałego pomnika upamiętniającego mieszkańców wsi Bałtów zamordowanych przez hitlerowców w dniach 12 i 13 lipca 1943 r. podczas pacyfikacji wsi.

Wieczorem 12 lipca 1943 r. ok. godz. 22.00 przed domem Jadwigi Bernat, stojącym tuż pod lasem w części wsi zwanej Dworzyskiem, gawędziła gromadka miejscowej młodzieży. Do rozmowy dołączył się Mikołaj, żołnierz Armii Czerwonej, który uciekł z niewoli i dostał się do wsi poprzez lasy. Rozmowę przerwało przybycie grupy ludzi z lasu. Kilku cywilnie ubranych mężczyzn weszło na podwórze, podając się za partyzantów i prosząc o mleko. Czekając na spełnienie prośby, zagadywali do zebranych i stawiali podchwytliwe pytania, nieznacznie otaczając zebranych półkolem. Choć mówili po polsku, chło06 mogila zbiorowa ofiar II Wojny Swiatowejpcy stali się czujni i nie garnęli się do rozmowy. Nagle ciszę księżycowej nocy rozdarły strzały z pistoletów maszynowych. Padł 26-letni Dionizy Bernat, padli jego przyjaciele Stanisław Cebula i Jan Koziej, padł też Mikołaj, zanim zdążył wyciągnąć broń. Do mieszkań Jadwigi Bernat i Cebuli Niemcy wrzucili granaty. Zginęła od nich Helena Bernat, padli rozerwani wybuchem pocisków Maria i Antoni Cebulowie. We wsi zapanował popłoch. Od granatów zapaliły się budynki. Ludzie zaczęli uciekać do pobliskiego lasu, ale wieś była otoczona przez Niemców. Wokół słychać było wściekłą strzelaninę z karabinów i pistoletów maszynowych, pękały wiązki granatów. Słupy dymu i ognia strzelały w górę. Kto zdołał zbiec daleko, ocalał. Ci, którzy usiłowali ratować mienie, zginęli od kul. Z Żyrzyna i Osin jechały na ratunek straże pożarne, ale Niemcy nie dopuścili ich do ognia. Gajowy Rogala, widząc pożar, pędził ile sił z pomocą. Zauważyła go obstawa Niemców i posypały się za nim serie strzałów. Ranny Rogala skrył się w budynkach Tomasza Furtaka, który też oberwał od kul w czasie strzelaniny. Schwytano obydwóch i wrzucono do płonącej stodoły. Na koniec Niemcy zorganizowali jeszcze obławę w pobliskim lesie. Tej nocy spłonęło 12 zabudowań, zamordowano 33 osoby, w tym 5 całych rodzin. Pełną listę ofiar umieszczono na pomniku.

Zostawiamy za sobą to miejsce pamięci i wędrujemy dalej. Po 260 m wjeżdżamy do lasu (24,99 km). Jedziemy cały czas prosto, po dłużej chwili, mijając po lewej krzyż i kamień z umieszczoną na nim charakterystyczną kotwicą Polski Walczącej, poświęcony żołnierzom Armii Krajowej (26,37 km). Zaraz za nim dojeżdżamy do stanicy Koła Łowieckiego nr 91 „Azotrop". Kiedyś mieściła się tu leśniczów- 1 Relacja została przytoczona w oparciu o opublikowane wspomnienia Stefana Rodaka „Roli": „Maszerują Chłopskie Bataliony", s. 63–65, Warszawa 1960 oraz „Marszem Podziemnym", s. 121–123, Warszawa 1972. ka, a dziś myśliwi mają dobrze zagospodarowaną bazę terenową. Po wcześniejszym umówieniu się z władzami Koła istnieje możliwość zorganizowania w tym miejscu ogniska. Przy stanicy szlak skręca w lewo (26,45 km), później wędrujemy przez las cały czas prostZielonyPierscien przewodnik www-1o. Dojeżdżamy do miejsca, gdzie rozpoczyna się żółty szlak prowadzący do Końskowoli (26,75 km). Niebieski szlak skręca tu w prawo, a żółty biegnie prosto. Mijamy po lewej myśliwską ambonkę (27 km), potem jedziemy wąską, leśną dróżką, na której zahaczają nas zwisające z obu stron gałązki. Około 500 m za ambonką skręcamy w prawo, wyjeżdżając na szeroki, wygodny dukt. Na nim skręcamy w lewo (27,62 km), potem przecinamy drogę ułożoną z płyt (28,13 km) i wyjeżdżamy z lasu. Na wprost widzimy kominy zakładów azotowych w Puławach. Stąd czeka nas jeszcze ok. 6 km wędrówki do miejsca rozpoczęcia naszej wyprawy. Kierujemy się w stronę zakładów chemicznych i skręcamy przy nich w lewo (28,71 km). Następnie wąską asfaltową dróżką jedziemy ok. 600 m, skręcamy z niej w prawo na drogę z betonowych płyt (29,33 km) i dojeżdżamy do alei 1000-lecia Państwa Polskiego. Później skręcamy w prawo (30,94 km), przecinamy osiedlowy parking i ulicą Mościckiego dojeżdżamy do wiaduktu przebiegającego pod torami kolejowymi (31,7 km). Śródleśną szutrową ścieżką odbijamy za wiaduktem lekko w lewo, dojeżdżamy do mostku z jazem nad Kurówką (32,1 km). Wjeżdżamy do Miejskiego Lasu, przejeżdżamy przejazdem pod ulicą Długą (32,4 km), a po ok. 2,3 km docieramy do ulicy Bolesława Prusa – miejsca, gdzie rozpoczęliśmy wędrówkę (34,7 km).

Autor tekstu: Sławomir Łowczak
Źródło: Kraina Rowerowa przy Bursztynowym Szlaku Greenways na Lubelszczyźnie - przewodnik turystyczny

Czytany 6173 razy
bip nowe
 
truskawka banner
 
obrady banner

POMOC PRAWNA BANNER

Mapa Gminy
Logo GOPS
 
banner maly seniorzy
 
dobry start